Przylatuj z nowiną

Bo widzisz, jak zapomnieć
tamto zbliżenie wieczorne?
Jeśli ono nic nie znaczyło
pociechą mi – że się zjawiło.

I ochłoda w twych oczach
patrzących łagodnie
pełnych spokoju
ulga w sercu.

Trwasz gdzieś w krainie
odległej, tam skąd
miłość do mnie przychodzi.
A jesteś jak gołąbek
przylatujesz z nowiną.

Witam cię wtedy
odbieram wiadomość
zasypiam zmęczony.

Przyroda się budzi

Dni o których wie nadzieja
są wyczekiwane najmocniej.
Na razie cieszmy się słońcem
jego promienie nam sprzyjają.

Lazur nieba rozciągnięty
nad ziemią i tęcza barwna.
Jesteś urocza i to prawda, że
nie zginie miłość nasza.

Przymknij oczy
wyobraź sobie przestrzeń.
Gdzieś w niej jest miejsce
gotowe, tam odnajdziesz mnie.

Nie będzie końca zabawy
pełnej szaleństwa i mocy.
Wszystko by nowe odkrywać,
trwać w sile życia.

W bezkresnej ciszy

To co nas w życiu urzekło
trwa stale. Zadziwia swym
urokiem, czyni szczęśliwymi.

Płyniemy łodzią, dalej do lądu.
Tam spotkamy przyjaciół
słońce wysoko oświetla nas
jego promienie goszczą we
włosach.

Woda łagodnie prowadzi
statek, z każdą chwilą bliżej
radości. Końca podróży,
odpoczynek jest blisko.