Zupełnie jakby nowa moc

Odpocząć, popatrzeć na miły uśmiech
słany szczerze. Niech nasyci nas radość
by życie minęło owocnie.
I zdarzy się, że lilia będzie w ogrodzie.

Jesteś. Zupełnie jakby nowa moc,
która pochłania przestrzeń.
Świadome uwalnianie kosmosu,
lot w przestrzeń pełną mroku.

Ogarniam cię i przyjmuję
słodki pocałunku ciszy.
Bądź tutaj gdzie serce
daje sens oddechowi.

Nie odmawiaj sobie tego
co tak wiele daje ulgi.
Przyznaję ci moją moc,
a ty mi swoją czystość.
Oczy wypalą powietrze…

Bóg oczyszcza swego Hioba

Panie, ach Panie znów musisz nas karać.
Ale oczyszczaj raczej nasze serca,
wyrzuć z nich gniew i złość
ich miejsce niech zastąpi łagodność, pokora.
Co ci po tym że ześlesz plagę
jeśli ludzie przypiszą ją zjawisku atmosferycznemu?

To nasza wina, Panie że zsyłasz kary.
Przebacz Panie, słysz moje wołanie:
proszę o wypełnianie się słów
Apokalipsy byś nas wprowadził
do Tysiącletniego Królestwa.

Pobłogosław nas, choćby kiwnięciem dłoni.
Bądź naszym wybawicielem,
wspomnij że kochasz nas.
Wielbimy cię Boże łaskawy,
podziwiamy i kochamy za wszystko
czym nas obdarzysz.
Przyjdź Panie.Amen

***

Okaż swe serce, miłująca wiernie
aby miłość nie zginęła
dusza moja, pragnąca życia
była pocieszona.

Zjaw się, ukaż oblicze.
Czy naprawdę jesteś piękniejsza
od aniołów, a twoja dobroć
ułaskawia przyjaciół?

Piękna i mądra
młoda, bogata.
Jesteś ideałem
celem miłosnych ambicji.

O, popatrz
serce moje kocha cię.
Wejdź do niego
nasyć się nim
bo przyjdę do ciebie
gdy zabłyśnie świt.

Pamiętamy o Twoim powrocie

Niech wypełniają się słowa Apokalipsy
Panie słysz moje wołanie i prośbę.
Czekamy na Tysiącletnie Królestwo
przyśpiesz czas, daj nam siły potrzebne
do wytrwania.

Spójrz na Ziemię i wspomnij,
że wolisz okazywać miłosierdzie
a nie chcesz karać ludzkości.
Okaż miłosierdzie przez przyśpieszenie
chwil dzielących nas od tego
dobrego czasu.

Nawróć do siebie tych, którzy
błądzą w grzechu i pysze
a nam twoim wiernym duszom
przydaj mocy byśmy z zapalonymi
lampami oczekiwali twojego
powrotu na Ziemię.

Przyjdź i panuj Boże,
Łaskawy Stwórco,
któryś jest dobrocią.

Nie odmówię ci siebie

Przyjdź, jak każdej nocy
moja księżniczko bo widzisz
zamek pozostawił ci wolne wejście
choć otoczony jest murami.

Jesteś bo jesteś moją ucieczką
podczas której zapominam o świecie.
Wtedy ty okazujesz się
wybawieniem, by miłości zaznać.

Popatrz – jestem przy tobie.
Czuj kwiaty, ciesz się
i kosztuj z kielicha słodkiego.
Aniołowie niech ci śpiewają.

Dzieje św.Ewy i owocu z Drzewa poznania Dobra i zła

Na samym początku Ewa była zaciekawiona
tym, co to za Drzewo. Stała naprzeciw go i zastanawiała
się nad nim. Potem – gdy dotknęła jego liści one jakby
ją poparzyły i uciekła. Wtedy zaczęła myśleć, że faktycznie
może to drzewo jest jakieś „inne”, czy „specjalne”.
Samej chwili sięgnięcia po
ten niedozwolony owoc nie widziałem.
Ale widziałem chwilę, gdy rozpustnie szła
z owocem z niego i jakiś Anioł wyrwał jej go.
Po prostu wyrwał jej z ręki można powiedzieć
nagryzione jabłko. Ono wypadło, i już częściowo spożyte
wylądowało na ziemi. Na chwilę jakby została uzdrowiona.
Św.Ewa jednak odwróciła się na pięcie a jej mina po tym
wyrwaniu jabłka znaczyła „I tak pójdę tam jeszcze raz!”