Słowa Boże niech się wypełniają

Panie my wybraliśmy Ciebie.
Ja swój czas pragnę przeznaczyć
na modlitwę a wolną wolą
wybieram pełnienie woli Bożej.

Wysłuchaj nas, gdy prosimy o to
by świat pełnił wolę Bożą.
Szatan do dzisiaj Ci się sprzeciwia,
niech zostanie pozbawiony mocy.

Ty zaś nasz Panie, pobłogosław nam.
Znasz nasze potrzeby, zaradź im skutecznie.
Przyśpiesz nadchodzące królestwo,
aby pokój zajaśniał nad nami.
Wróć Boże do naszej Ziemi,
ona nie może trwać bez Ciebie.

Przyjdź Boże nasz łaskawy
niech słowa Apokalipsy wypełnią się,
przez co Tysiącletnie Królestwo zstąpi
na Ziemię. Zważ, że jest to zapowiedziane
my czekamy tej chwili.

Serce twoje

Noce, gdy one trwają patrzę
na pozostałości dnia. Tu kwiat
zasypia lub zwierzę cichnie.
A wszystko odpoczynku zażywa.

Przychodzi nowy dzień,
pełen mocy.
A ty stoisz obok mnie,
w cieniu skryta.

Bo widzisz – nasza gwiazda
i światłość nie przygasa.
Daje nowe to blaski,
inne moje – inne twoje.

Zjaw się raz jeszcze
by uśmiech podzielić.
Aromat szczęścia
krąży wokół ciebie.

Daj ulecieć

Widzisz moja rusałko czysta
jesteś w krainie moich marzeń,
dokąd ja myślami, słowami
ulatuję. I dzieje się w tobie
rozłam i tęsknota
we mnie moc wzbiera.

Przyjrzyj się czy to dobrze
być jak kwiat bez runa.
Dlatego stań się owocem ciszy,
która chętnie rwie na strzępy
czas i trwanie.

Pewnego dnia minie życie,
by życie rozpocząć.
Będzie wtedy jasne,
że niebo – jest nasze.

Skryta dobroć

Poznać twoją tajemnicę
to odkryć pochodzenie miłości.
W sercu twoim skryta,
czeka na wypełnienie dobroci.

I stanie się jak w krainie
wielobarwnej, gdzie słońce
nigdy nie zachodzi.
Przybądź i pozostań.
Przytul, ukochaj.

Niech jasna twa istota
pięknieje, w mych oczach łaskawa.
Jesteś podobna kwiatom
o woniach subtelnych.
Odpocznij lilijo,
wydzielaj woń przyjemną.

Tamte dni

Wiesz, gdy cię ujrzałem
zastanowiłem się czy
jest możliwe by takie
piękno zstąpiło na Ziemię.

Poznawszy prawdę zrozumiałem, że
twoja mądrość ma miejsce
w doskonałości, którą z sobą niesiesz.
W pamięci mam każde słowo
dobroć, wyrozumiałość.

Czystość. To tak ważne by
być jak woda z górskiego
źródła. Dlatego użyj jeszcze raz
swojej zażyłości z łagodnością.

Popatrz, a wiosna cię już cieszy

… tak długo czekałem
na ciebie i spojrzeć chciałem.
Uśmiechnęłabyś się spod
czarnych loków, ze złocistą
spinką wplecioną.

Pieśni narodu niech płyną
tobie na chwałę i cieszą serce
twoje miłości spragnione.

Jesteś królową, wszak koronę nosisz.
I pięknie się wysławiasz
o więcej ciągle prosisz.
Dlatego ujrzymy się tam gdzie nam pisane.
Poczekasz sobie dzieweczko,
bo oto jak Zacheusz!
Pokutuję za obrzydliwości tego świata.