Miejsce ucieczki

Szliśmy nocą przez pola gdzie
szalone tygrysy pożerały aligatory.
Były one wszystkie tak silne
że tylko łańcuchy mogły ujarzmić
ich wielkie łapy.

Mimo to o świcie zawitaliśmy
do miasta ucieczki.
Herbata i suchary, czyste i świeże.
Rozmowy z tamtymi niewiastami były
przyjemne bo dawały pociechę.

Zostaliśmy przy nich i szczęście
nie minęło się z Mądrością.
Trwamy teraz już wiecznie,
odszedł koszmar.

Światło twoje niech świeci

Gdzie jest kraina
w której węże
tak miłe dla nas
przynoszą obietnice?

Ukaż swoje pazury
a wiedz, że będą
skruszone. Małe dziecię
zniszczy ci głowę, a ty
okażesz się tym co
na pożywienie ci przeznaczono.

Przybądź moja śpiewna
księżniczko. Zasiądź na
tronie i panuj wśród
istnień pragnących
poznać, czy noc się skończyła.

Niech zabłyśnie gwiazda,
by usunięto zgliszcza.
I będzie śpiew wszędzie,
gdzie tylko ucho posiadło
zdolność słyszenia.

Ty Boże stworzyłeś wszystko

Panie proszę cię wygnaj ze świata
Złego ducha, by nie mącił nam życia.
Wejrzyj na nas – wiernych Tobie
Panie Boże by pokój zawitał do każdego
narodu. Ty stworzyłeś je i niech będą
Ci poddane.

Jahwe ty jesteś moim Bogiem,
nie ma poza Tobą innego.
Ty dałeś każdemu tchnienie,
niech cały świat i stworzenie
będą ci posłuszne.

Daj światu pokój, wycisz wojny.
Przyśpiesz chwilę gdy Tysiącletnie
Królestwo do nas zawita.
Pobłogosław nam, oddal pokusy.

Czekając nowego

Czy nadejdzie dzień,
o którym będzie można
powiedzieć że był oczekiwany?
Myślę, że chyba tak
– jeśli ty w nim się zjawisz.

I stanie się słodko w mej
duszy, która z twoim bóstwem
zazna obcowania przyjemnego.
Aby to co moje stało się
wieczne – w twym sercu
miłości wiernej.

Popatrz, wieczność przed
nami. Dlatego jedno dla drugiego
niech poświęca się ofiarnie.
Słońce nam  świeci łaskawie.

Usłyszałem melodię

Niedawno znowu przydarzyło mi się
miłe doświadczenie. Posłyszałem fizycznie
i duchowo szybką solówkę flamenco.
Podczas niej nawet ujrzałem wykonawcę
i był to ktoś podobny do Paco de Lucii.

Gdy zagrywka się skończyła usłyszałem
pytanie – „Kto to grał, jak uważasz?”
Odpowiedziałem, że Paco de Lucia.
Głos jednak odpowiedział:
„Nie. To twój duch, który gra.”

Bóg patrzy na Ziemię

Panie, wielki stwórco świata
któryś swoim pragnieniem wywiódł
człowieka grzesznego by mu dać
życie wieczne i miłość nieskalaną.

Popatrz na Ziemię, prawie cała
jest skażona okrucieństwem.
Narody, które dotąd były sobie
przyjazne teraz kłócą się o granice.

10. przykazanie mówi:
„Nie pożądaj rzeczy bliźniego swego!”
Proszę Cię Boże zakończ to bolesne
oczyszczanie Ziemi.

Będziesz cała moja

Zanurzę się w twoim
pięknie. I odpocznę, jak po
wędrówce aby kolejne
moce mną zawładnęły.

Popatrz, moje serce dla
ciebie stoi otworem.
Możesz w nim przebywać
miłością się cieszyć.

Zjaw się raz jeszcze,
by twoja twarz i uśmiech
cieszyły moje zmysły.
Bądź wiecznym kwiatem,
o woni świeżej i silnej.

Przyjdziesz w śpiewie cała

Podróże które gonić kazały
i wysiłki podejmowane, co raz
to nowe. W poszukiwaniu miejsca
o złotym kolorze.

Widzisz były one potrzebne,
by pokój zdobyć.
I piękne stały się dni
kolorami ozdobić.

Wrócisz do serca mojego
by siły melodii mu przydać.
A będziesz samą miłością,
jak deszcz letniego popołudnia.

Tchnij w nas Moc,
aby zajaśniało nad nami
twoje wieczne szczęście. Przybądź, gdy
czekamy – w drzwiach stoimy jeszcze.

Ocean i plaża

Kwiecie różany, którego zapach
wieczorem chętnie czuję!
Odpocznij od kolców, a daj mi się
zerwać.

Schroń się w jaskini
odwiedzę cię w niej i będzie wesoło.
Niech świeci ci słonko,
chmury odlecą daleko.

Bo widzisz serce miłości pragnie
jest ono jak ocean a ty plażą się jawisz.
I przypływa fala, zabiera plażę
tak bez końca – aż cię zdobędę całą.