Odpocząć przy sercu…

Odpocząć przy twoim sercu
a pięknym i słodyczy pełnym.
Tego pragnie moja istota
i życie które łączy nas dwoje.

Spójrz, wiosna nie ma tak wielkiego
blasku jaki ty nosisz.
Ogarniasz swoją miłością wszystko
jawisz się jako cud niebios.

Podaruj mi swój pocałunek
czysty. Rzeknij, że kochasz nadal,
do końca wytrwale.
Odkryjemy siebie na nowo,
pójdziemy złocistą drogą.

Bądź pozdrowiona

Królowo światłości,
towarzyszko ma wieczorna.
Jesteś czysta jak woda
ze źródła w górach.

Panuj wśród Aniołów,
a rękę mą ujmij.
Śpieszę ci z pokłonem,
by uczcić twe piękno.

I będziemy dzielić
ze sobą czas miłości.
Zobaczysz, że pięknie
się stanie gdy ujrzysz Boga
w całości.

Ostatnie widzenia

Gdzieś tak po obiedzie położyłem się,
i miałem widzenia. Zobaczyłem Jima Morrisona
w ujęciu jego najlepszego zdjęcia, które stało się
ikoną rocka. To z rozkrzyżowanymi ramionami.

Po chwili zaś zobaczyłem papieża,
św.Jana Pawła II Wielkiego.

Nie wiem, ich losy są splecione.
Bo kilka lat temu też ich widziałem,
i sprawiali wrażenie że rozmawiają.

Ale lepsze widzenie miałem może dziś,
czy wczoraj. Ujrzałem św.Ewę z Raju.
Chyba w chwili stworzenia bo jakby
wychodziła ze światłości,
była bardzo piękna –  twarz miała niewinną,
czarne włosy przedzielone na środku.
I ręce złożone jak do modlitwy.