Bóg czeka na nas

Panie, moja twierdzo i źródle pociechy
jesteś Najświętszy, doskonały.
Okaż nam miłosierne oblicze,
gdy ze wstydem na twarzach
wracamy do Ciebie.

Jesteś dla nas wszystkim i szczęściem,
wiecznym umocnieniem.
Rozraduj się raczej na widok nasz,
przyjmij w swe ramiona.

Przyjdź, mój Panie.
Wspomnij na obietnicę,
niech ręka Twoja będzie z nami.
Niech rozpromieni się Twoje
oblicze nad nami.
Umocnij, uświęć.

A schwycę cię na równinie jasnej

Byś pięknieć mi chciała,
wolna i bezpieczna.
Zawsze uśmiechnięta
jak słońce w swym pochodzie.

Zobacz więc, czy jaśnieje
ono nad tobą. Ty sama
trwasz jak gwiazda
świetlista – wyznaczająca kres.

Uczyniona na obraz piękna,
i jako odblask dobra.
Obdarz mnie swoją uwagą,
spójrz i powiedz
że dla nas nie istnieje koniec.

Istnieje, bo kocha

Kocham cię jako cud świata
co zadziwia każdego.
Teraz zaś serce twe szlachetne
budzi we mnie uczucia wieczne.

Powiedz, czy czekasz
jeszcze na mnie?
Uśmiech mi prześlij
sobie kwiatki uwij.

Okażesz się sensem serca
kochającego. I będziesz trwała
dla Jednego. Czystego, świętego…
Duszy twej poświęconego.