Oświeć me oczy

Jahwe, nasz czuły ojcze
nie chcesz nam grozić
ani nas karać. Popatrz
na swoje baranki i owce
czy mają co jeść…

Panie, zwróć ku nam Twe
oblicze. Powstrzymaj swój
gniew nad nami, jakże słuszny.
Ale raczej przebacz ludowi
swemu jego grzechy, daj
wytchnienie nam – wiernym.

Ulituj się, oświeć me oczy.
Słowem stworzyłeś Ziemię,
możesz podtrzymać me zdrowie.
Spójrz na dusze nasze łaskawym
okiem, uświęć je. Nie karaj
zbolałej ludzkości, niech się
nawróci do Ciebie.

Miłość niewinna

O jasności co
kwiatem wieczności
pachnąć mi zaczęłaś
odpocznij tu
nie czyń nic!

A znajdziesz się przy mnie
powiesz: „Niech trwa nasze
uczucie!” Ono stałe jak góry
mocniejsze niż ich podstawy.

Oczy twe wierne, nie kłamią
bo miłują. Stale uśmiechnięte
usta, pocałunki – całują.
Tak, odnajdzie się kiedyś
twa duszyczka trwożliwa.

Mądrość jest niecierpiętliwa

Warto znaleźć się wśród tych
co układają przypowieści.
One łagodzą niedostatek
duszy przy sercu, w pięknym
miejscu.

Trudno powiedzieć, jak
zdobyć taką świętość i pokój.
Szukajcie cierpień ale to
tych, którym podołacie
a nie – katorżniczych.

Mówi się, że Bóg kara grzesznika.
Nieprawda. Bóg chce jego oczyszczenia,
ze wszystkiego – co Złe. Bóg patrzy
na świat – i Szatan patrzy na świat.
Dlatego Ten drugi niech będzie
pozbawiony Władzy na Nami.

Panie, ocal nasze Kwiaty!

Panie, ty popatrz na naszą
Ziemię. Spójrz – niszczą twoje
kwiaty. Depczą je jak słomę,
nie patrzą na barwy. Uważają
twoje świętości za zabawki.

Panie, jeśli świat będzie dalej
tak postępował tak przemawiał
to to na darmo go stworzyłeś.
Oni źle używają mowy, obrażają
czystość. Niszczą nas złą mową.

Wymyślają jakieś dziwne
obco brzmiące nazwy. Ich
wogóle nie powinni używać.
Nie wiedzą, że niewinni mogą
ich usłyszeć. Nie dla nich kwiaty.

Panie, ja nie mogę słuchać nawet
jak wypowiadają to obco brzmiące
słowo. Nie pozwól im tak ogłupiać
czystości. To podstęp Szatana!
Zabroń im, a kwiaty niech pozostaną
kwiatami. Niech wydzielają woń Trójcy.