Pełna piękna, jak kwiat majowy

Kim jesteś księżniczko?
Siedzisz pośród klejnotów,
a któryż z nich dany jest ci
od tego – co kocha cię wiecznie?

Wiedz, że jego dusza w udręce
choć ufa ci – pięknej panience.
Popatrz więc zatem,
na biedne stworzenie
i zaproś latem
na serc dwojga wrzenie.

O, cóż by dać…
by herbaty dość wypić
godzinę końca znać.
Jak trucizna co uzdrawia
lecz coś ona – nie zbawia.

Mocny miał koniec

Dawno już nie grałem duchem
piosenek ale miałem takie przeżycia:
Jednej nocy usłyszałem, duchowo
ostatnie słowa Jima Morrisona.
Usłyszałem je w języku polskim,
a tak brzmiały: „Maksymalnie, speed!”
Wiemy wszyscy, załadował w żyłę.
Odniosłem też wrażenie, że był
upadłym aniołem.

Innym razem, duchem usłyszałem
fragment z piosenki tzw. Blanki z Rosji.
Ta piosenka jest tutaj
http://www.youtube.com/watch?v=CesSdyftWSg

Trzecie piękne przeżycie duchowe
to było takie, że usłyszałem piosenkarkę Annę Sedokową.
Też z Rosji, powiedziała „Moja cnota dla ciebie…”
Cudne rzeczy mi się zdarzają,
i wam życzę poszerzenia waszych granic.

Spamiętać, cię Boże

Spamiętać cię, Boże
pragnie moja dusza wieczna.
I ocalić od tego co może
miłość waleczna.

Dałeś mi zadanie,
a środków skąpisz.
Nie pozwól nazywać się
kłamcą, Ty mi powiedziałeś…

Ja ci nie jestem potrzebny
toteż zostanę na Ziemi.
Ale wyświadcz mi to
że obietnicę wypełnisz.

Ty mi ją złożyłeś,
ty mi ją wypełnisz.
Ja o własnych siłach,
zdołam jedynie cię podziwiać.

Wspomnij Panie

Panie, daj nam poznać Miłość
którą chcesz nam dać. Niech nie
będzie ona owocem naszej wyobraźni,
ale Twoja, Twoja i wiecznie nasza.

Cierpię znów dla Mądrości,
bo nie wiem co światłość
niedostępna dla mnie skrywa.
Wiem, że to dusza a która?
Nie wiem…

Przyjdź Duchu Boży,
naprostuj nasze ścieżki.
Rozwiej wątpliwości,
pozostaw me serce – w niewinności.

Widzisz Boże, me serce
stało się niewinne jak u niemowlaka.
A mawiałem sobie, że idę do kościoła
leczyć je. No i uleczyło.

Dwa pisklęta, o oczach mrocznych

Mądrość spożytkować, to uwieść
ciebie – ma kochana.
Czy daleko ode mnie
to padnę ci na kolana.

I popatrz, Ewo ma święta
życie tchnione w dwa pisklęta.
Co jedno oczkiem trawę dziubie,
co drugie ziemię przegrzebuje.

Żonę od Jahwe dostałem,
furtka romansom zamknięta.
Otoczę cię opieką czułą,
byś wiedziała jak się je miód z bułą.