„Wierne ma oczy!”

Czemu mają mówić,
że siostrę mamy nierozmowną?
Niech tak w mieście o niej
nie mówią! Popatrzysz i się dowiesz.

„Ja znam krainę,
gdzie słońce ma dwa oblicza.
I cieszy mnie owy szaleniec,
bo oczy ma jak postrzeleniec.”

Młodzieńca se znalazłaś,
co to szaty ma szlachetne.
Lecz to nie Francuz!
Co piosnki ci śpiewa…

„A zaśpiewa?”
Zaśpiewa! Jak zaśnie spokojnie
za lat trzydzieści dziewięć.
Popatrz – przestał w końcu łżeć…

Przyjdzie prawdziwie…

Kto wie, może Bóg w grzesznikach
sobie upodoba? Otóż wiedzcie, że
ja jestem grzesznikiem, w którym
Bóg sobie upodobał.

Piszę to abyście wiedzieli, że On
pod każdego kocha tak samo.
I każdej duszy na początku dał
to samo. Jedynie zasługami się różnimy.

Każdemu daruje tak samo wiele
cierpień, cierni. Kiedyś zagadka
kim jest Bóg? – będzie rozwiązana.
Na razie musi nam wystarczyć to
że chce naszego dobra.

Nie pozwoli On na zatracenie
Reszty Izraela, bo wróci!
Przyjdzie do nas Jego Tysiącletnie
Królestwo. Przyjdzie, nie martwcie się…

Czysty uśmiech

Cnotę ci wmówię,
bo wierzyć mi chciałaś.
I portret odmaluję
wiosnę – przesiałaś…

Przejdę to drogą
ócz się napatrzę.
Pieśń zanucę,
łbem – zakołaczę.

Kosmaty ja – wilk z bajki
niegrzeczny bo pierworództwa grabi.
Im się nie należysz,
ty nie rzecz – co leżysz.

Ogniem cię przepalę

Panie, ulituj się moc moja znikoma.
Zdrowie mi zabrałeś,
jakbyś zapomniał o mojej słabości,
że siły moje nijakie.

Boże mój wejrzyj, nie uniżaj mnie
w moich oczach. Ledwie biorę powietrze
a już mi każesz parę z płuc wypuszczać,
odebrałeś mi siły – oczyszczasz mnie.

Nie nagrzeszyłem aż tyle
bo cierpieć te męki.
Doświadcz mnie, ale według tego
co ci ślubowałem – duszę tylko wieczną mam.

Popatrz na mnie łaskawie mój Boże,
pragnę nawrócenia. Dla siebie zbyt wiele
nie prosiłem Ciebie, to ty sam postanowiłeś
dać mi imię z nieba. Ty chciałeś i tak się stało.

Bóg jedyną odpowiedzią

Polska jako pierwsza dostała
różaniec Trójcy, a ilu z moich
czytelników go odmawia?
Piszę ku waszemu uświęceniu.

Ja mogę się modlić różańcem Trójcy
to wy także możecie. Poszukajcie Boga
a znajdziecie Go. Klęknijcie do Komunii św.
dusze swoje nakarmicie. Nie mówcie
zuchwale, że papież pozwolił przyjmować
Komunię św. w postawie stojącej.

Raz poszedłem do proboszcza
i pytam go o to. Czemu tu ludzie
do Komunii św. nie klękają? A on na to
że ma mały ołtarz. Okłamał mnie bezczelnie.

Wracając od niego ujrzałem dwa
palące się palce. Dobrze wiem czyje.
Od tamtej pory – stronię od jego parafii.
Rządzi sobie, jak chce.

Dwa serca, jedna miłość

Słodki dzień jakaś moc
nam zabiera. A daje ciszę i cień
pośród trawy zielonej,
a także spokój co świtu czeka.

Popatrz, jak świat się zmienił
a miłość nasza niewzruszona.
Ona jak woń lilij czysta, szlachetna
rozkosz w Edenie – dla nas wieczna.

Miła moja, jak długo
światłość niedostępna
skrywać cię będzie?
Ślubować ci postanowiłem,
że większej od ciebie nie uświadczyłem.

I… słonko wejrzało!

Lato nas wita i słońce daje
ono postanowiło pocieszyć serce.
Ono jedno jedyne – duchowi
wiecznie poślubione.

Jezusie, mój przyjacielu
ty wiesz co gnębi mą duszę.
Kochać nie mogę
i kochać – nie muszę…

Dlatego czekam Twego
królestwa w pokoju i ciszy.
Ono jakby codziennie zstępuje,
i pięknie z nami świętuje.