Bóg jednoczy świat

Wiele dusz a każda ma miejsce
w kościele Jezusa jest miejsce dla
każdego. Nie potrzebujemy samych
prostaczków, ani samych teologów.

Życie nie umiera dlatego
pomódlmy się wspólnie.
Świat w końcu przyjmie Boga,
a Nowe Jeruzalem to miasto.

Robić nie trzeba, w polu już tyrałem
bo na gitarze – tam nie grałem.
Mesjasz w końcu przestanie umierać,
bo pobożność mocniejsza niż wszystko.

O owcy, co wilków się nie bała

Dzieweczko! – jak ty czyhasz
by słońce wejrzało…
Na ciebie sprytną tkającą spojrzenie
uśmiechy ustami plotącą.

Obietnice – oto twój miły
głowę schylił
powiedział, że tak; że chce,
da ci to co piękne i czyste
bo dla ciebie –
kwiaty są wieczyste.

I wilk w owczej skórze przyjdzie
zgrabi cię biedną i bezbronną.
Ty mu się dasz – bo kochasz co mocne,
a spamiętasz o której porze?

Spotkać się, by miłość poznawać

Popatrzeć by pozwolić
doskonałości – się ocalić.
Uchronić od wszystkiego
co złe, a samemu otumanić.

Och, jak widzisz życie ciężkie
nikomu nie chce się go nieść.
Na chleb i masło, trzeba mieć…
a serce? mamona ma zjeść?

Chórze anielski! Już mi nie śpiewasz…
Ogniu trawiący – kończy się blask.
Lecz słowo me w duszy spisane,
ona jak gwiazda cenniejsza nad diament.

Noc, a ty na granicy świtu…

Lilio jasna
może byś uchyliła swego
kielicha dla mnie…

Bo zobacz, będziesz samolubna
jeśli pozostaniesz tylko dla siebie.
A ja – nieszczęśliwy wśród potępionych
gdy policzysz mnie do odrzuconych.

Zawalczę, nie dam cię
na spustoszenie,
uwiodę i zatrzymam,
wyjdę za tobą jak szpieg
aby cię uczcić.

Bóg chce dawać

Wzywajmy Boga, pytajmy Go wprost:
„Czy jesteś przy mnie?
Odpowiedz na moje wołanie,
ty zawsze jesteś z nami,
chcę Cię poznać i zapytać czy postępuję słusznie…”

On da się wam poznać,
jeśli Sam nie odpowie
mamy Jego Słowo – Pismo św.
I zawsze jest z nami.

Ja często mówię mu: Jahwe mam pytanie,
czy mogę je Ci przedstawić?
Zapewniam was, że nawet Go widuję,
tak duchowo i zawsze mi odpowiada.

 

Pachnące nuty

Często czułem niezwykłe wonie,
nie były to perfumy ale naprawdę
nadprzyrodzone zapachy. Każdy miał
jakby kolor. Na dłużej miało to miejsce
podczas gry na gitarze, ćwiczyłem wtedy
tremolo „Senne marzenia” A. Iwanowa – Kramskoja.
Woń miała jakby pomarańczowy kolor, i zapewniam
że nie były to perfumy.
Zapach towarzyszył mi tak intensywnie, że
nawet książka z nutami po zakończeniu
gry pachniała tym nadprzyrodzonym
zapachem.

Flamenco w dyskotekach

Innym częstym bohaterem moich
snów był Paco de Lucia. Pierwszy raz
przyśnił mi się i masowałem
jego dłoń co pomaga w razie kontuzji.
Powiedział podczas snu coś w rodzaju:
„A co człowiek nie może się zmęczyć?”
po polsku.
To był pierwszy sen z nim. Drugi nadszedł
po jakimś czasie i zdarzyło się to wciągu dnia.
Przysnąłem na niedługo i masz ci los! – Paco de Lucia!
Grał piosenkę w dyskotece i było tam dużo
publiczności, ja odczułem że jestem tym słuchającym
tłumem. Pamiętam, że słyszałem nawet we śnie
melodię co grał na gitarze i zrozumiałem
że flamenco będzie bardzo popularne, będą je
grać w dyskotekach.
Muzyka jest darem, z nią jest weselej.

Chmury nieba

Syrenę z ciebie uczynię
i zaklinać mnie będziesz
bym ku tobie żeglował
a ty byś czekała, pieśni słuchała…

O, Ty byś pieśni słuchała!
A one byłyby prawdziwe?
Tak jak przelot motyla…
bo iluż śpiewaków – ci śpiewało?…

Spojrzę jednak na przestrzeń,
uchwycę ją w duszy
która jak w więzieniu
czeka, i na Ziemi jeszcze służy.

Cedrowa gitara

Inny sen co dany został mi przez
nawiedzenie.

Po obiedzie przysnąłem, za dnia…
Rzadko mi się to zdarzało ale
tym razem jakoś usnąłem.
Wówczas grałem na starej gitarze
i od pół roku mówiłem rodzicom,
że chcę nową. No i zjawiła się,
jeszcze do zakupu było kilka
miesięcy a ja po przebudzeniu
zaskoczony do siebie powiedziałem:
„Gitara mi się przyśniła…”
Gdy porównam wygląd tej ze snu
a obecną, nową to się wszystko zgadza.
„Powierz swe dzieło Panu,
a spełnią się twoje zamiary.”