Wybierzmy Boga Jedynego

Boże – ty jesteś Jeden, wszystko
od Ciebie pochodzi. Sprawiasz,
że świeci słońce i radość w nas wstępuje.
Przy tobie wszystko jest piękne.

Gdy dajesz się poznać
stajesz się najważniejszy.
Zawsze wiesz jak postąpić
bo Twoi jesteśmy, Ciebie wybraliśmy.

Odpowiadasz z wichru
i czekam na twoje słowo.
Dałeś mi wiele razy piękną woń,
nie – perfumy, a one też są przyjemne.

Daj nawrócenie duszom, które
tego jeszcze nie zaznały
a przyjmą je. Uświęć nas,
tchnij w nas swego ducha.

Uczyń posłusznymi Tobie
dusze, które pobłądziły.
Ty jesteś Jedyny, Najwyższy
i Najświętszy. Dobry i wyrozumiały,
o Wielki mój Boże.

Koncert

Muchas gracias! – tak
zjawił mi się we śnie chyba Carulli.
Miał niebieskie oczy i było to w
Domu Kultury w Hrubieszowie.
Zaczęło się od snu, ale i ten sen
okazał się przez nawiedzenie.
Bo taki koncert – faktycznie zagrałem.
Jest z niego pamiątka.

Czytajcie więc Mądrość Syracha, jeśli będziemy
jego słuchać – znajdziemy umiejętność w działaniu.
Działaniem była jedna piosenka ale zdjęcie – zostało
mi do dzisiaj.

Bóg napełnia Ziemię

Przypomniał mi się taki sen:

Od jakiegoś czasu mieszkam w Krakowie,
ale mi śniła się piękna Lubelszczyzna.
Jakkolwiek nie mam mentalności ziemiańskiej
to kocham przyrodę i lubię mir, czyli aurę
gdy jest ciepło w ogrodzie zalanym słońcem.
Wracałem od starszego brata przez Łagiewniki,
miałem skręcać na drogę św.Faustyny
a spojrzałem w lewo…
Cuda niewidy! Nie wiedziałem co zrobić z szyją
aby ogarnąć ten piękny widok. Od jednej strony
widnokręgu do drugiej były pola zboża kiełkującego
a niegdziej dojrzałego.
Jeśli chodzi o znaczenie tego snu – jest ono oczywiste!
Bóg poślubił Ziemię i swoje dwa stworzenia.

Nieprzyjazny krokodyl i lew

Często śnią mi się lwy, jednym z pierwszych
snów w których występują owe jest taki:
Wracałem z kościoła i zauważyłem krokodyla.
On był nieprzyjazny czułem od niego niebezpieczeństwo,
jednak za każdym razem gdy czyniłem znak
błogosławieństwa krokodyl odstępował.
Na koniec wszedłem do klatki schodowej
bo rzecz dotyczyła mojego rodzinnego miasta
Hrubieszowa. Tam długo z rodziną mieszkałem
w blokach. Tak więc gdy wszedłem, niemal uciekłem
przed groźnym krokodylem – Lew siłą za mną zamknął
za mną drzwi do klatki. Zrobił to z rykiem właściwym lwom.

Patrzmy na owoce, nie – dary

Panie, wiedziałem że czystość
jest piękna – ale patrząc na
Twoją Oblubienicę; nie wiedziałem,
że aż tak! Maria Magdalena
prawdziwie mi się zjawiła.

Ty Boże jesteś jedyny sam Najwyższy,
jesteśmy tym czym jesteśmy dla Ciebie.
Znasz każde serce i możesz każde zmienić,
uczynić nawet z muzułman lud Tobie wierny.

Popatrz Boże na Ziemię, jeszcze raz…
dźwignij zgnębionych grzechem
powstrzymaj swoje zagniewanie.
Niech ręka Twoja będzie z nami.

 

Barwny świt

Droga popatrz, czy chcesz
znów przywitać świt
tak trzeźwy i surowy
a barwny, Miłością natchniony.

Spytać czy kocha, a znać odpowiedź…
dlatego przyjmij te słowa ma Jedyna.
One są ku twej ozdobie
byś jaśniała jak lilija.

I będzie mir, sad pełen owoców.
Życie nie zginie a zabłyśnie w sercach.

Bóg nas oświeca

Oczekuję Cię Boże, ty jedyny
co istniejesz. Nakłoń uparte dusze
do posłuszeństwa Twej woli.
Niech nie ginie żadna z nich…

Daj mi bym zachował twoje
upodobanie, i nie marnował
twoich darów. Życie niech się okaże
owocne – uśmiech Twój nagrodą.

Uświęć mnie Duchu Święty
mój Oblubieńcu i przyjacielu.
Tchnij w nas swe tchnienie
byśmy cię radowali.

Przydaj mi Panie, łask twych wiecznych
abym wytrwale Cię oczekiwał.
Daj dojrzeć swoje światło
w Twoim świetle aby przyjąć Cię.

I wypełnię imię, co mi darowałeś
oddam Bogu chwałę by Bóg się radował.
Uświęcisz nas wszystkich – twoje stworzenia,
postąpimy dzięki błogosławieństwu
ku Twej większej czci – nasz Jahwe.