Oczyszczający ogień

Bywa ogień co nie gaśnie,
bo początku swego nie zna.
Miłością jest zwany, tą pierwotną
a dusza – jego wodą…

Przyjdź o Straszliwcze! Ukaż
rąbek swej chwały. Nadaj nam moce
i strzeż dziedzictwa wiecznego.
Tchnij w nas – swoją potęgą.

Władco Świętości, królu Wieczności.
Pomóż nam ujarzmić co nieznane,
pozwól ukazać – co nieukazane.
Rozkaż swym sługom, językom ognia
by oczyszczały świat.

Pocałunkiem – nasycić

Imię twe skryte
piękne, że w pięknie ginie.
A o Miłości mówi
miłością płonie…

Odnaleźć Cię, królowo świetlista
skraść i zatrzymać.
Ucałować a pocałunkiem nasycić.
Powiedz – czy czekasz w jasności?

Pozwól do ciebie przyjść,
i w sercu umiłować.
Nadaj oczekiwaniu sens,
a siebie ukaż na drodze…