„Może ktoś podziękuje?”

Kogo mamy słuchać jak nie
Pasterzy Kościoła? Bo znakiem
Jedności są biskupi a oni
stoją na straży Tradycji.

Tradycję zaś kościoła najpełniej
przechowuje św.Maria z Magdali.

„Celnicy i nierządnice poprzedzają
was w Królestwie Bożym!”
I ja też jestem takim celnikiem,
najpierw solidnie nagrzeszyłem,
a potem sobie wybaczyłem.

Moje imię jest Niosący wielką Świętość.

Me przegrane kochana…

Me przegrane kochana…
dla Ciebie! Bo wiem, że co
innego mi przyobiecane.
Dlatego wiedz, byś lepiej się czuła
że oto kwiat Ci niosę.

I jest królowa i cudna,
jest ta właśnie – lilija.
Czuj zatem jej woń,
bo sama nie pozostaniesz.

A na co przegrane? Byś mnie pocieszyła,
i swoją wierność – umocniła.
Zatem kochana, uśmiechnij się
od ucha do ucha, a może piosenka – zastuka.

Wierność

Są oczy co mówią prawdę,
ta prawda to wierność
ta Prawda to oblubieńcza Miłość…
czysta jak świeży strumień.

Dlatego w te jedyne pragnę patrzeć,
dlatego te jedyne pragnę widzieć.
By znów Miłością się napełniać,
by znów wiernością się otaczać.

Wierność to jedyna droga
dla Miłości wybrana.
Bo Miłość jest dzięki niej znana,
i życie wtedy sens – posiada…

Uświęć nas przez miłosierdzie

Bo kiedy chcesz odnaleźć najgłębszy
swój sens, musisz powiedzieć wtedy
„Kocham!”

O jak dobry jest nasz Pan
który zna wszystkie nasze potrzeby.
Okaż nam Panie swe pomyślne oblicze,
i tchnij mocą swoją w nas.

Przyjdź i przyśpiesz czas Tysiącletniego
Królestwa którego czekam. Nie opuszczaj
nikogo a obdaruj nawróceniem czytelników.
Nawróćmy się a Ty nawrócisz się do nas.

A życie wieczne daruj nam,
byśmy Cię w nim oglądali i poznawali.
Niech Piołun co leci – przyśpieszy,
a nam Królestwo się zjawi.

Wspomnij Panie na Królową Nieba i Ziemi,
Oblubienicę Twego Świętego Ducha.
I przez wzgląd na nią – obdarz nas łaskami,
uświęć nas przez Miłosierdzie.

Miłość dla nas posiadamy

I już lazur nieba nad nami,
i już się łan zboża weseli…
że jesteśmy dla siebie sami
że miłość dla nas posiadamy.

Słońce, jak miło że cieszysz,
nas warkoczami swymi otulasz.
I w biegu swym ku zachodowi śpieszysz,
a tam kolejne dusze porywasz.

Przyjdź ma Miła i słysz co w duszy
mi przygrywa. Jako lubę Cię obrałem,
jako wybraną otrzymałem.
Popatrz jak się trawa ścieli…

I okaż swe uśmiechy cudne,
i okaż swe włosy złote.

Przygarnij Miłość żywą…

Cisza co nie przeszkadza
a miłość – one pocieszają.
I spójrz mimo przegranych
wciąż fascynujesz mnie…

Widzę jak się starasz by znów kochać,
chcę Cię mieć dla siebie w klatce
bo Miłość zazdrosna jak ogień.

A gdy przychodzisz i prosisz,
wtedy otrzymujesz i odchodzisz.
Ale po to by wrócić,
ale po to by do serca przemówić.

 

Jeden chór nam śpiewa

Znakują zwierzęta, sam widziałem.
A dojdzie do tego – że biometrię
będą chcieli wprowadzić. To są
ludzie – tak gnuśni że strach
baby z targu ich rozgoni.

Tak! Niech spadną na powyższych
nasze przekleństwa jeśli sprzeciwiają
się sprawie Bożej w świecie! Mówię
to świadomie i nie cofnę słowa…

Bo ja wolę być jezusowy, a nie judaszowy.
Dlatego – przyjmijcie liczbę 333
tj. Trójcy świętej. św.Jan Ewangelista
powiedział wam za dużo! Bo istnieje
osobowe Zło, a doświadczają go ci
którzy przez Miłość Bożą są przeznaczeni
na zatracenie.

Piekło bowiem jest w ludzkich sercach
a po drugiej stronie osiąga pełnię.
A wy – czytelnicy Świętymi bądźcie.
Bo Jedna wiara, jeden chrzest, jeden Chrystus.